Emocje są naturalną częścią życia dziecka, ale mówienia o nich trzeba się stopniowo nauczyć. Dużą rolę odgrywają w tym dorośli, którzy pomagają znaleźć słowa na to, co dzieje się w środku.
Jak rozmawiać z dzieckiem o emocjach, żeby czuło się wysłuchane, a nie przepytywane lub oceniane? Poniżej kilka naszych sposobów na to, jak rozpoczynać takie rozmowy, jakich pytań używać, czego lepiej nie mówić oraz co zrobić, gdy dziecko odpowiada tylko: „nie wiem” albo w ogóle nie chce rozmawiać.
Rozmowy o emocjach pomagają dziecku budować słownik, którym może opisywać własne doświadczenia. Z czasem zamiast „jest mi źle” może powiedzieć: „jest mi przykro”, „boję się”, „jestem rozczarowany/a” albo „wstydzę się”. Im łatwiej dziecku nazwać to, czego doświadcza, tym łatwiej może zakomunikować innym swoje potrzeby.
Nie trzeba jednak czekać na trudną sytuację. O emocjach warto rozmawiać także wtedy, gdy dziecko jest spokojne – przy kolacji, podczas spaceru, czytania książki czy oglądania filmu. Dzięki temu uczucia stają się zwyczajnym tematem, a nie czymś, o czym mówi się wyłącznie wtedy, gdy pojawia się problem.
Masz wątpliwości? Chcesz o coś zapytać lub zapisać się na wizytę albo skorzystać z bezpłatnej konsultacji w celu doboru specjalisty? Skorzystaj z przycisków obok lub dzwoń 502 973 526 ! Chętnie pomożemy.
Dobra rozmowa wcale nie wymaga znajomości psychologicznych pojęć ani używania idealnie dobranych słów. Znacznie ważniejsza jest ciekawość i gotowość do słuchania. Zamiast od razu interpretować zachowanie dziecka, warto zostawić mu przestrzeń na własną odpowiedź.
W codziennych rozmowach pomagają proste zasady:
Ważne jest też to, w jaki sposób pytamy. Ogólne „Jak było w szkole?” często kończy się odpowiedzią „dobrze”. Łatwiej odpowiedzieć na konkretne pytania: „Co dzisiaj było najfajniejsze?”, „Czy coś cię zdenerwowało?” albo „Kiedy dzisiaj najbardziej chciało ci się śmiać?”.
Niektóre zdania wypowiadamy automatycznie, chcąc pocieszyć dziecko lub szybko poprawić jego samopoczucie. Problem w tym, że mogą zamknąć rozmowę, zanim ta na dobre się zacznie.
Warto spróbować zamienić je na komunikaty, które zachęcają do dalszego mówienia:
Najważniejszy w tych zdaniach jest komunikat, który się za nimi kryje, czyli chcę zrozumieć, co przeżywasz. Dziecko, które nie obawia się oceny ani natychmiastowego pouczania, ma większą przestrzeń do opowiedzenia o swoim doświadczeniu.
Więcej o tym, jak pomagać przejść dziecku przez doświadczenie trudniejszych emocji, pisaliśmy w niedawnym artykule: Jak wspierać dziecko w trudnych emocjach?
„Nie wiem”, „nic”, „daj mi spokój” – takie odpowiedzi nie muszą oznaczać, że dziecko nie chce dzielić się swoimi przeżyciami w ogóle. Być może nie potrafi jeszcze ich nazwać, potrzebuje więcej czasu albo po prostu nie chce rozmawiać właśnie w tym momencie.
Naciskanie zwykle nie pomaga. Zamiast powtarzać pytanie „Co się stało?”, można powiedzieć: „Widzę, że nie masz teraz ochoty rozmawiać. Jeśli będziesz chciał_a później, jestem tutaj”. Dziecko dostaje wtedy dwie ważne informacje: jego granica została uszanowana, ale możliwość rozmowy nadal pozostaje otwarta.
Warto też zmienić warunki rozmowy. Niektórym dzieciom łatwiej mówić podczas spaceru, rysowania, układania klocków czy jazdy samochodem niż podczas rozmowy twarzą w twarz. Brak bezpośredniego kontaktu wzrokowego może zmniejszyć napięcie i sprawić, że trudny temat pojawi się bardziej naturalnie.
Sposób rozmowy powinien zmieniać się wraz z rozwojem dziecka. Trzylatek potrzebuje innych słów i pytań niż dziesięciolatka czy nastolatek.
Dzieci w wieku 3–5 lat najlepiej uczą się poprzez konkretne sytuacje, obrazki i zabawę. Zamiast pytać „Jakie emocje dziś przeżywał_ś?”, można powiedzieć: „Twoja mina wygląda na smutną. Czy coś się wydarzyło?”. Pomagają też pytania o bohaterów bajek: „Jak myślisz, co teraz czuje?”.
Dzieci w wieku 6–9 lat potrafią już dokładniej łączyć emocje z wydarzeniami. Można pytać: „Co wtedy pomyślał_ś?”, „Co poczuł_ś, kiedy kolega to powiedział?” albo „Co chciał_ś wtedy zrobić?”.
Starsze dzieci i nastolatki potrzebują przede wszystkim szacunku dla swojej prywatności. Warto ograniczyć liczbę pytań i unikać przesłuchania. Czasem najlepszym początkiem rozmowy będzie zwykłe: „Widzę, że masz trudniejszy dzień. Jeśli będziesz chciał_a pogadać, jestem”.
Dziecko łatwiej mówi o uczuciach, kiedy zna więcej określeń niż tylko „dobrze”, „źle”, „smutno” i „zły_a”. W codziennych rozmowach warto więc używać takich słów jak rozczarowanie, zazdrość, wstyd, niepewność, ulga, duma czy ekscytacja.
Można robić to przy okazji własnych doświadczeń: „Był_m dziś zdenerwowany_a przed spotkaniem, a później poczuł_m ulgę”. Dorosła osoba pokazuje w ten sposób, że emocje można zauważać i nazywać bez wstydu.
Pomocne jest również rozmawianie o sygnałach z ciała. „Po czym poznajesz, że zaczynasz się denerwować?” albo „Co dzieje się z twoim brzuchem, kiedy się stresujesz?” to pytania, które pomagają dziecku lepiej rozumieć własne reakcje.
Nie każde dziecko chce od razu opowiadać o sobie. Czasami znacznie łatwiej rozpocząć rozmowę od przeżyć fikcyjnej postaci.
Po lekturze lub seansie można zapytać: „Jak myślisz, dlaczego bohater tak się zachował?”, „Która emocja była dzisiaj u ciebie najsilniejsza?” albo „Czy zdarzyło ci się kiedyś czuć podobnie?”. Rozmowa o bohaterze może stać się bezpiecznym pomostem do rozmowy o własnych doświadczeniach.
Nie każdą trudność można rozwiązać podczas rozmowy w domu. Jeśli dziecko przez dłuższy czas wycofuje się, nie chce mówić o swoich przeżyciach albo jego zachowanie wyraźnie się zmieniło, warto przyjrzeć się temu bliżej. Konsultacja z psychologiem dziecięcym może pomóc zrozumieć, co stoi za zmianą i jakiego wsparcia potrzebuje dziecko.
Jeśli nie wiesz, czy w Waszej sytuacji warto skorzystać z pomocy specjalisty, możesz umówić się na pierwszą konsultację w naszej poradni. Porozmawiamy o trudnościach, odpowiemy na pytania i pomożemy dobrać odpowiednią osobę specjalistyczną do potrzeb dziecka i całej rodziny.
Źródła:
Lub wypełnij formularz i skorzystaj z darmowej konsultacji. Szczegóły opisano na stronie Bezpłatna konsultacja.